Dlaczego ceny mieszkań w Polsce są wysokie?

Zakup własnego mieszkania do tej pory pozostaje poza zasięgiem wielu z nas. Ceny lokali w Polsce są bardzo wysokie w stosunku do przeciętnych zarobków. Dlaczego tak jest? Można wymienić kilka czynników.


Najczęściej kupowane w Polsce są mieszkania niewielkie, o powierzchni ok. 50 mkw. Przeciętna cena takiego mieszkania to ok. 250 tys. zł. Natomiast średnia płaca „na rękę” to ok. 3000 zł. Biorąc więc pod uwagę, że całą jedną pensję przeznaczalibyśmy wyłącznie na miesięczne raty za mieszkanie, musielibyśmy pracować 7 lat, by je spłacić. W dodatku rozważamy tu przypadek czysto hipotetyczny, gdyż nieliczni mogą sobie pozwolić na płacenie takiej kwoty co miesiąc. Poza tym pojęcie średniej krajowej jest uznawane za mało miarodajne, gdyż jej wartość jest zawyżana przez wysokie pensje niewielkiej grupy osób najlepiej zarabiających. Realne zarobki Polaków lepiej obrazuje mediana, czyli kwota dzieląca wszystkie wartości na pół (połowa osób zarabia więcej, a połowa mniej). W 2017 r. mediana zarobków „na rękę” wynosi niecałe 2500 zł. Wynika z tego, że dla wielu osób posiadanie własnego M jest nadal w sferze marzeń.

karenroach/bigstockphoto.com

Dlaczego ceny są tak wysokie? Jedną z przyczyn jest niewielka liczba i mała dostępność mieszkań. Ostatni rok przyniósł rekordowe wyniki jeśli chodzi o sprzedaż mieszkań, lecz były one głównie skutkiem nieopłacalności lokat bankowych, przez co Polacy zaczęli lokować oszczędności w nieruchomościach. Wiele osób chciało również skorzystać z programu MdM, zanim zostanie wygaszony. Jednak jeśli chodzi o statystyki, Polska wciąż wypada słabo w porównaniu z innymi krajami. Aktualnie na 1000 mieszkańców przypada 327 mieszkań, podczas gdy średnia w Unii Europejskiej to 466. W 2015 r. w Polsce odnotowano także niemal najwyższy wskaźnik przeludnienia mieszkań wśród krajów europejskich – 43,4 proc. Gorzej jest tylko w Rumunii – 49,7 proc.

Inną przyczyną są też niekorzystne przepisy prawa administracyjnego i budowlanego. Niektóre regulacje są przestarzałe i nie przystają do rzeczywistości. Wskazuje się np. na wysokie normy budowlane, wyższe niż w wielu innych krajach, wymuszające nieraz znaczne wydatki. Problemem też bywają decyzje o warunkach zabudowy, które czasem nie są wydawane, choć deweloper już poniósł koszty przygotowań do inwestycji. W takich sytuacjach deweloperzy próbują odzyskać wspomniane koszty podwyższając ceny nieruchomości w inwestycjach, które doszły do skutku.

Powodem wysokich cen jest także sposób finansowania inwestycji. Przepisy ustawy deweloperskiej bardziej niż kiedyś chronią prawa kupujących na wypadek np. bankructwa czy nieuczciwości deweloperów. Z drugiej strony jednak uniemożliwiają finansowanie budowy bezpośrednio z wpłat inwestorów. Dlatego deweloperzy muszą nieraz budować na kredyt – i ponosić koszty z nim związane.

Mówi się też nieraz o tym, że w Polsce jest zbyt mało mieszkań na wynajem. Presja na zakup mieszkania sprawia, że w Polsce buduje się przede wszystkim mieszkania na sprzedaż, a lokale na wynajem traktuje jako coś tymczasowego. Wynika to z mentalności „lepsze ciasne, ale własne”. Takie myślenie z kolei jest skutkiem czasów PRL-u, gdy własność była zwalczana przez państwo. Po transformacji ustrojowej Polacy chcieli to w pewnym sensie odreagować i zaczęli bardzo akcentować znaczenie własności prywatnej. Poza tym, biorąc pod uwagę wysokie opłaty, najem długoterminowy nie jest w Polsce szczególnie opłacalny. Wiele osób woli co miesiąc spłacać raty kredytu, co postrzegają jako inwestycję, niż oddawać komuś innemu kwoty podobnej wysokości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.