Ceny nieruchomości zaczęły spadać. Coraz większa liczba ofert mieszkań na sprzedaż, wciąż drogie kredyty ograniczające popyt na nieruchomości oraz ogólna niepewność gospodarcza to czynniki, które sprawiają, że kupujący wreszcie mają przewagę nad sprzedającymi. To, jak długo podaż będzie dominowała nad rynkiem, będzie zależało od tego, w jakim kierunku pójdzie nowy rządowy program – czy w stronę budowy tanich mieszkań na wynajem, czy w stronę dopłat do kredytów.
Sprzedaż coraz trudniejsza
Na rynku nieruchomości już od kilku miesięcy obserwuje się lekkie obniżki cen ofertowych mieszkań i wszystko wskazuje na to, że trend ten pozostanie z nami na dłużej. Rośnie bowiem liczba ofert sprzedaży mieszkań. Gdy podaż mieszkań jest wysoka, a popyt ograniczony istnieje duże prawdopodobieństwo, że ceny nieruchomości będą spadać, zarówno na rynku wtórnym, jak i pierwotnym. Jeśli zatem ktoś planuje sprzedaż mieszkania w ciągu pierwszej połowy roku, powinien przygotować się na obniżkę jego ceny. Oczywiście, jeśli teraz wróciłaby szansa na powrót tanich kredytów hipotecznych lub na start nowego rządowego programu dopłat do kredytów, to na pewno skłonność do obniżania cen byłaby znacznie mniejsza. Na chwilę obecną jednak stopy procentowe pozostają na wysokim poziomie, a rząd nie zapowiada żadnych nowych programów mających wspomóc kredytobiorców, sprzedający nie powinni więc liczyć na nagły wzrost popytu.
Coraz więcej obniżek cen
Najnowsze dane z portalu zametr.pl, który monitoruje portale ogłoszeniowe, potwierdzają spadki cen mieszkań. W styczniu 2025 na rynku wtórnym zanotowano nieznaczne spadki cen, np. w Warszawie spadek ten wyniósł 1,6%, w Krakowie 1,9%, a w Gdańsku 1,3%. Rynek pierwotny pozostawał stosunkowo stabilny, gdyż deweloperzy trzymają się wysokich stawek. Lekki wzrost cen mieszkań na rynku pierwotnym odnotowano w Warszawie i Krakowie — o 0,2%, a spadek nastąpił w Gdańsku — o 2,8%. Ponadto wydłuża się czas ekspozycji ogłoszeń, o ok. 10% w porównaniu z miesiącem ubiegłym, nieco mniejszy ten wzrost jest jedynie w Gdańsku i Krakowie. W porównaniu z poprzednim miesiącem liczba ofert mieszkań ze spadkiem ceny wzrosła w Warszawie i Krakowie o 11% oraz w Gdańsku – o 20%. Co prawda w styczniu w Warszawie i Gdańsku wzrosła też liczba ofert z podwyżkami cen, ale wciąż wyraźnie dominują obniżki.
Mieszkań na sprzedaż może być jeszcze więcej
Podaż może jeszcze wzrosnąć w najbliższym czasie. Dlaczego? Ponieważ coraz częściej mówi się, że mieszkania kupione na wynajem nie dają już w chwili obecnej gwarancji pewnego zysku. Chodzi tu w szczególności o osoby, które mieszkania pod wynajem kupowały stosunkowo niedawno i po relatywnie wysokich cenach, czyli np. 2023 roku. Ta grupa kupujących liczyła, rentowność inwestycji wzrośnie dzięki szybko rosnących cenach nieruchomości. Obecnie szanse na dalszy mocny wzrost są jednak niewielkie, dlatego część tych osób najprawdopodobniej zdecyduje się na sprzedaż posiadanych nieruchomości. Najbliższe miesiące pokażą, czy ceny będą spadać dalej, czy jednak rynek odbije i wrócą podwyżki cen.