Ceny mieszkań – czy trend spadkowy się utrzyma?

Ceny na rynku mieszkaniowym nareszcie zaczynają spadać. Co więcej, prognozy wskazują na powolną korektę w najbliższych latach, wynikającą z wysokich stóp procentowych, ograniczonej podaży mieszkań oraz problemów strukturalnych na rynku mieszkaniowym.

Ceny nieruchomości spadają

W analizie Banku Pekao pod tytułem „Czy mieszkania w Polsce stanieją?” przytoczono dane zgromadzone przez NBP, według których w ostatnich trzech miesiącach 2024 roku ceny ofertowe w 7 największych miastach Polski spadły. Korekta wyniosła 0,5% w ujęciu kwartał do kwartału, co oznacza, że metr kwadratowy mieszkania jest obecnie tańszy o średnio 68 złotych.

Dlaczego ceny zaczęły spadać? Po pierwsze, rynek ulega ochłodzeniu po zawieszeniu programu Bezpieczny Kredyt 2% i braku nowego. Eksperci z Pekao potwierdzają to w analizie, podkreślając, że stawki ofertowe spadają po roku od wygaszenia rządowego programu. Ponadto ceny zaczęły spadać również w związku ze stopniowo rosnącą podażą. Te czynniki oraz ogólna niepewność panująca na rynku nieruchomości spowodowała zastój i w efekcie mieszkania czekają coraz dłużej na kupców. Specjaliści Pekao zwrócili jednocześnie uwagę, że długotrwały wzrost cen nieruchomości w Polsce, to efekt braku wystarczającej ilości mieszkań w Polsce i przeludnienia tych już istniejących. Antidotum na rosnące ceny jest równowaga między popytem a podażą. W roku 2024 ceny znacząco wzrosły głównie właśnie ze względu na zachwianie tej równowagi. Wysoki popyt nie mógł być zaspokojony przez zmniejszoną podaż. Niska podaż spowodowana była z kolei zbyt małą ilością rozpoczętych w 2023 roku inwestycji. Obecnie jednak podaż jest wysoka, co więcej, szacuje się, że między rokiem 2025 a 2026 jeszcze wzrośnie.

Przyszłość rynku nieruchomości

Specjaliści Banku Pekao pierwszych spadków cen w ujęciu kwartalnym spodziewają się w II kwartale 2025. Natomiast korekta w skali roku może zostać zarejestrowana w drugiej połowie 2025 roku. Kolejne miesiące będą okresem silnej presji podażowej, co sprawi, że ostateczny wzrost cen w porównaniu do 2024 może wynieść jedynie ok. 0,5%. Natomiast w dalszej perspektywie zapowiadana lekka korekta cen może potrwać do 2026 roku.

Jak wspomniano już wcześniej, podaż będzie rosła, a co z popytem? Jak wiadomo, popyt jest ściśle powiązany z branżą kredytów hipotecznych. Z danych z 2024 roku wynika, że Polacy są skłonni kupować nieruchomości na kredyt nawet bez wsparcia w postaci rządowych programów i przy wysokich stopach procentowych. Sprzedaż kredytów mieszkaniowych w tym okresie była bowiem niemal identyczna jak w roku 2021, kiedy warunki rynkowe były lepsze. Według analityków Pekao w roku 2026 ceny znów mogą zacząć wzrastać przede wszystkim ze względu na problemy strukturalne rynku i niewystarczającą ilość mieszkań dostępnych na sprzedaż, pomimo rosnącej podaży.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *