Jak szybko będą rosły ceny mieszkań – prognoza Credit Agricole

Polski rynek mieszkaniowy wciąż daleki jest od stabilizacji. Na sytuacje mają wpływ czynniki do tej pory niespotykane, jak wielka migracja mieszkańców Ukrainy w następstwie wojny. Sytuację komplikują również wciąż rosnące stopy procentowe oraz podwyżki w branży budowlanej. Te ostatnie czynniki znacząco kształtują ceny mieszkań, które w ostatnich latach tylko rosły. Nic więc dziwnego, że zarówno analityków jak i przyszłych kupców interesuje tempo i kierunek kształtowania się cen nieruchomości w najbliższych miesiącach i latach. Na to właśnie pytanie próbują odpowiedzieć w swoim raporcie analitycy Credit Agricole.

Wyhamowanie wzrostów i stabilizacja cen?

Specjaliści branży bankowej przewidują, że wzrosty cen mieszkań, zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym, przestaną nabierać na sile jeszcze w tym roku. Ich tempo zmniejszy się z 11 do 9% w skali roku. Ma na to wpływ nie tylko mniejsza dostępność kredytów i wyższe koszty zadłużenia, ale też na zmniejszenie podaży mieszkań deweloperskich. Niepokoje za wschodnią granicą z jednej strony zniechęcają inwestorów, z drugiej skłaniają ich do przeznaczenia przynajmniej części nowych lokali pod wynajem. Strategia taka generuje w obecnej sytuacji szybszy i pewniejszy zysk.

 

W swojej prognozie analitycy uwzględnili też tempo wzrostu cen materiałów budowlanych. Ich szybki skok ma utrzymać się również w II kwartale bieżącego roku, by następnie powoli się stabilizować. Założenie takie jest jednak możliwe przy metodycznym wygaszaniu się konfliktu zbrojnego Rosji z Ukrainą i złagodzeniu barier podażowych. Na trafność szerszych prognoz duży wpływ będzie miała też polityka NBP. Z większą pewnością możemy oczekiwać dalszych wzrostów w najbliższych miesiącach. Mogą one sięgnąć nawet 40% wobec prawie 30 notowanych w pierwszym kwartale 2022. W  świetle tych faktów budowę domu warto przesunąć nawet o kilka miesięcy i spodziewać się po tej decyzji dużych oszczędności.

Branża mieszkaniowa a przyszłe podwyżki

Raport niesie sporo otuchy osobom, które chcą kupić własne mieszkanie w niedalekiej przyszłości. Eksperci zapowiadają, że wzrost wartości mieszkań na rynku pierwotnym spadnie z obecnych 11% w skali roku do nieco ponad 9%. Wskazuje na to niestabilna polityka kredytowa i mniej chętnych na długoterminowe kredyty. Jeśli liczba nowych lokali dostępnych na polskim rynku nie spadnie znacząco, czeka nas upragniona stabilizacja cen.

Oczywiście trzeba pamiętać, że omawiane sprawozdanie opiera się na wielu założeniach, które w perspektywie czasu mogą się zmienić. Należy do nich na przykład tempo wzrostu gospodarczego czy stopa bezrobocia. Nie wiadomo też do końca, jaki długofalowy wpływ na polski rynek nieruchomości będą mieli uchodźcy wojenni. Spadek popytu to jednak zawsze spowolnienie tempa wzrostu cen, a tego możemy być pewni. Jakie jeszcze zmiany przyniosą najbliższe miesiące? Ocenić to będzie można dopiero z perspektywy czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.